Posts about psychologia

Life is an art of choosing

Life is an art of choosing

Hard times we live in today. So many options to choose from. Our parents are telling us it’s one of the greatest times ever, because we don’t have to worry about food, shelter, education nor even about a job, but they don’t realise, that this whole wealth of our times is actually our biggest problem.

I have been studying the subject of quarter-life crisis and the current lack of motivation of many millennials lately a lot. I think I found the cause of it. The main difference between the previous generation (gen. X) and the current one (gen. Y) is this one:

The abundance of choice

Back in the 80s, everything was difficult. It wasn’t so easy to just “enroll into a university and get a job”. Not everybody had cash or opportunity to do that. So when we made it, they would call us a “life success”. A lot of our parents were fighting for it; and probably they tried to convince us to fight for it as well.

Fortunately, that’s not a problem anymore. At least in the western world, everything is now so super easy to get. You want to become an economist? No problem. Just spend a bit more time on maths in the high school and go into an university of economics. You’ll get a job in that field sooner or later (if only you don’t skip all the classes by drinking beer in the dorms).

However, generation Y struggles with something else: the abundance of choice. There is so many options to spend our lifetime, that the difficult thing is to actually choose one and stick to it.

Nie generalizuj

Nie generalizuj

“Ale zajebista blondynka. Szkoda tylko, że pewnie pusta jak paczka dropsów. I obok niej jeszcze ten łysy typ. Ciekawe czy ma jakieś zainteresowania prócz siłowni?” Albo: “Spójrz na tego młodziejaszka. Chyba zapomniał, jak się po polsku mówi, bo w co drugie słowo wplątuje angielskie. Na chwilę wyjechał za granicę i już mu się w głowie namieszało.” Lub: “A tam, ta parka Niemców? Zadbani, porządni. Szkoda tylko, że zwykle potwornie nudni.”

W taki podświadomy sposób oceniamy inne osoby codziennie nieraz. W myślach sprowadzamy je do prostego obrazu. Bazując zaledwie na kilkunastu sekundach obserwacji ich wyglądu lub sposobu zachowania, przyrównujemy je do stereotypów lub poznanych nam wcześniej osób. Generalizujemy na potęgę, w niemal każdej sytuacji i scenerii: czy to gdy jesteśmy w tramwaju lub autobusie, gdy widzimy nową osobę wchodzącą do biura, gdy zerkamy na inne osoby w klubie czy barze, a nawet na wakacjach widząc innych rodaków spędzających swój wolny czas.

Najbardziej szkoda jest jednak, że tą przedwczesną oceną krzywdzimy nie tylko innych, ale także nas samych. Za każdym razem, gdy szufladkujemy daną osobę czy grupę osób, odcinamy się od ich prawdziwego obrazu. Odcinamy i dystansujemy się od otaczającego nas świata ludzi, często bez konkretnego uzasadnienia.

Czas wyruszyć

Czas wyruszyć

Za tydzień rozpoczynam swoją pierwszą w życiu prawdziwą podróż. Wyjeżdżam z Polski na co najmniej pół roku. Im bliżej jestem terminu wyjazdu, dopada mnie jednak nie podekscytowanie, lecz nostalgia. Wszyscy dookoła zazdroszczą podróży, ale jednocześnie pytają, czy mi nie smutno tu tak tego wszystkiego zostawiać. "Cholera wie. Co będzie to będzie." - odpowiadam. Jestem jednak przekonany, że to dobra decyzja. Jednocześnie przypominam sobie, po co to robię - i zamieszczam to dla Was w tym poście.

5 powodów, dla których powinniśmy pozbyć się swojej maski

5 powodów, dla których powinniśmy pozbyć się swojej maski

W poprzednim poście zawarłem myśl, że maska psychologiczna jest nam w większości przypadków niepotrzebna. Więcej tracimy, aniżeli zyskujemy, zakładając ją na siebie. Nie wszyscy jednak z miejsca zgodzą się z tym faktem. Dlatego też, rozszerzam temat - znajdując aż 5 konkretnych przykładów na sytuacje, w których maska tylko nam szkodzi.